Blog dr Stanisława Gasika. Dyskusja o polskich projektach, ich znaczeniu, sposobie realizacji
piątek Październik 20th 2017

O co chodzi na tym blogu?

Projekty zmieniają świat. Projekty zmieniają Polskę. Podyskutujmy o polskich projektach.

Projekt budowy Stadionu Narodowego umożliwił zorganizowanie wspaniałej imprezy – EURO 2012. Projekt budowy drugiej linii metra pozwoli uniknąć korków w podróży przez Warszawę. Projekt budowy autostrady A2 zbliży Warszawę do Europy. Dzięki mniejszym, nie przyciągającym tak wiele uwagi projektom, zmieniają się przedsiębiorstwa, gminy, powiaty, województwa i życie każdego. Budowy oczyszczalni ścieków, kin, elektrowni; wdrożenia systemów informatycznych, dzięki którym możemy dokonywać w Internecie zakupów czy kontaktować się z ludźmi na całym świecie – to wszystko są prace, mające w zawodowym słownictwie nazwę „projektów”. Infrastruktura komunikacyjna, energetyczna czy informatyczna („internet w każdej wsi”) zmienia się w wyniku projektów. Bank Światowy szacuje, że projekty wytwarzają między 20% a 40% PNB krajów świata.

Nic dziwnego, że skoro projekty są tak ważne, to przyciągają tak wiele uwagi opinii publicznej. Prasa, Internet, telewizja pełne są informacji zarówno o sukcesach projektów, ale także o problemach związanych z ich realizacją: opóźnieniach, przekroczeniach kosztów, niedoróbkach. Przewaga negatywnych informacji wynika z natury mediów, które zawsze chętniej wyszukują złe niż dobre informacje. „Dobra informacja to nie jest informacja” (tylko propaganda sukcesu, jak byśmy w nie tak odległej przeszłości powiedzieli).

Komentując realizację projektów warto jest wznieść się na poziom wyższy niż sensacje związane z problemami, których nigdzie nie brakuje. Ale gdy czytamy prasę czy oglądamy telewizję, trudno jest znaleźć komentarze odnoszące się w sposób fachowy, z punktu widzenia żelaznych reguł zarządzania, do realizacji poszczególnych projektów.

Minister Mucha po nieudanych dla Polski Igrzyskach Olimpijskich zapowiedziała wprowadzenie projektowego podejścia do rozwoju polskiego sportu. Jest to bardzo dobry pomysł, ale czy czasem (co mogło wynikać z wypowiedzi p. minister) zarządzanie projektowe nie zostało utożsamione wyłącznie z zadaniowym finansowaniem – z wypowiedzi pani Minister nie było to jasne.

Budowa jednego z odcinków autostrady A1 kilka tygodni temu przestała się posuwać do przodu. W „Wiadomościach” TV usłyszeliśmy, że okoliczni mieszkańcy nie obserwują żadnych działań na placu budowy. Ekspert ds. komunikacji powiedział, że coś trzeba zrobić z tą budową. Ale w jaki sposób budowa była zarządzana? Czy od samego początku wyznaczone były miary postępu prac w odniesieniu do upływającego czasu (w języku fachowym nazywa się to „zarządzaniem wartością wypracowaną”)? Czy plan projektu przewidywał, co trzeba będzie zrobić, jeśli wyniki prac nie będą zgodne z planem (język fachowy: „czy przewidziano zarządzanie sytuacjami wyjątkowymi”)?

Mieszkańcy wiosek nadmorskich (także informacja z „Wiadomości” TVP 1) nie chcą w swoich okolicach elektrowni atomowej. Ich argumentacja jest doskonałą ilustracją efektu „NIMBY” (Not In My Back Yard). Na świecie wybudowano setki elektrowni atomowych, zapewne mimo częstej początkowej niechęci sąsiadów. Istnieją dobrze sprawdzone metody rozwiązywania takich problemów. Czy nasi decydenci wiedzą coś o tych sposobach i czy zaplanowali sposoby rozwiązania tych problemów? Czy szef projektu budowy elektrowni atomowej potrafi się wykazać obiektywnie zweryfikowaną wiedzą o sposobach zarządzania projektami?

Spójrzmy w przyszłość. Budowa elektrowni atomowej jest jednym z największych planowanych polskich projektów. Innym gigantycznym projektem jest tarcza antyrakietowa, która także będzie kosztowała kilkadziesiąt miliardów złotych. Czy w realizacji tych projektów będzie wykorzystana najlepsza światowa wiedza dotycząca zarządzania projektami? Nie jestem tego pewien.

Z tematów bardziej ogólnych: czy polskie prawo zamówień publicznych sprzyja realizacji projektów? Jak się mają rozwiązania polskie w porównaniu z analogicznymi uregulowaniami w innych krajach? W jaki sposób trzeba zmodyfikować prawo zamówień publicznych, żeby sukces projektu publicznego nie był przypadkiem, a wynikiem działania przemyślanego systemu? Nie mam pewności, że pieniądze przeznaczone na projekty publiczne są wykorzystywane w sposób optymalny dla rozwoju Polski.

W polskiej sferze masowej komunikacji nie ma miejsca, w którym można byłoby skomentować polskie projekty, czasami je skrytykować, czasami doradzić, a być może pochwalić (brawo minister Mucha!) czy zaproponować lepsze rozwiązania. Polskie dzienniki i czasopisma zajmujące się sprawami ekonomicznymi nie są zainteresowane dyskusją dotyczącą sposobu realizacji projektów publicznych, która wykraczałby poza utrzymane w tonie sensacji wskazywanie, o ile przekroczono budżet, o ile się spóźniono i ile firm zbankrutowało. Wiem, próbowałem zainteresować chyba wszystkie z nich…

Chciałbym, żeby blog „Projekty zmieniają Polskę” stanowił forum wymiany myśli pomiędzy osobami decydującymi w sprawach dotyczących realizacji projektów oraz specjalistami zaangażowanymi w ich realizację. Przedmiotem zainteresowania blogu będą przede wszystkim projekty publiczne, ale – jeśli dowiem się o interesujących projektach z innych sektorów gospodarki – nie wykluczam poruszania innych tematów.

Zapraszam do lektury wszystkich, którzy wierzą, że Polskę da się – dzięki projektom – zmieniać na lepsze! A jeżeli macie uwagi na ten temat – podzielcie się nimi!

O autorze

Dr Stanisław Gasik (doktorat z zarządzania projektami na Uniwersytecie Warszawskim), właściciel certyfikatu PMP (Project Management Professional, wystawianego przez Project Management Institute, PMI) ma kilkanaście lat praktyki w zarządzaniu projektami, doradztwie, audytowaniu projektów, wdrażaniu rozwiązań z tego obszaru. Członek zespołów wytwarzających najważniejsze światowe standardy zarządzania projektami. Miał znaczący wkład w tworzenie Project Management Body of Knowledge (PMBoK® Guide, 5 wydanie) i Standardu Zarządzania Programami (3 wydanie), opublikowanych przez PMI i zatwierdzonych jako oficjalne państwowe standardy w USA. Publikował m. in. w najbardziej prestiżowym periodyku naukowym poświęconym zarządzaniu projektami (jako jedyny dotychczas polski autor) Project Management Journal. Wykładowca na światowych kongresach obydwu najważniejszych globalnych stowarzyszeń zarządzania projektami PMI oraz IPMA. Wyróżniony przez PMI nagrodą Knowledge Award w 2010 roku. Wykładowca zarządzania projektami na Uczelni Vistula. Właściciel firmy doradczej Sybena Consulting.

Stanisław Gasik został odznaczony przez Prezydenta Rzeczpospolitej Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce”.

Stanisław w wolnych chwilach jeździ po świecie i fotografuje. Lubi grać w scrabble.

Komentarze czytelników

3 komentarzy do “O co chodzi na tym blogu?”

  1. Witam serdecznie
    Znalazłem Pana artukulik w https://www.zarzadzanieprojektami.org/pobierz/najnowsze-wydanie.pdf

    ogólnie pokrywa sie to z moimi przemyśleniami, pamiętam że jakiś czas temu proponowałem ocenę stanu zaawansowania dużej inwestycji marszałkowi województwa z wykorzystaniem NDIA-PMSC-ANSI-EIA-748 EVM jednak bez najmniejszego odzewu, nawet znajomi stwierdzili że nikomu nie zależy na tym żeby inwestycje oceniać rzetelnie.
    Sam osobiście widzę, że przedsiębiorstwa na rynku mają duże problemy z oceną stanu zaawansowania, ba same nie wiedzą co to jest wydajność pracy i opierają sie na mitach, nie próbując dojśc prawdy.
    Osobiście uważam że mógłby to być ciekawy projekt zarówno gospodarczy jak i administracyjny z wykorzystaniem narzędzi EVM, które jakby nie patrzeć mają też polską historię (Z.Rytel) a w Polsce nie są w ogóle stosowane.

    chętnie mogę porozmawiać na te tematy
    amal1@wp.pl
    DARIUSZ LIPSKI

  2. ~Jerzy Kubiszewski pisze:

    Szanowny Panie doktorze, przekazałem Panu informacje o zrzadzaniu projektami, była to odpowiedz na Pańskie zainteresowanie oceną projektów z punktu widzenia kosztów
    Jestem ciekaw czy UZP któremu chce Pan pomóc co również moim zdaniem byłoby korzystne dla budownictwa publicznego nawiązało z Panem kontakt. Moje próby zainteresowania UZP dostępną powszechnie wiedzą na ten temat pozostawała bez odzewu. Mam nadzieję, że przygotowywane przez Unię nowe kryteria oceny inwestycji zmusza UZP do zmiany stanowiska oraz zatrudnionych na stanowiskach doradców byłych ministrów taktujących te stanowiska jako zasłużoną emeryturę.

    • Szanowny Panie,
      UZP (oczywiście) nie zareagowało; nie skontaktowało się ze mną. Ale przecież blog nie jest mechanizmem powodowania reakcji decydentów. Sposoby powodowania decyzji są zupełnie inne.
      Sformułowanie, że „chciałbym pomóc UZP” brzmi dla mnie dziwnie. Wolałbym, żeby ta instytucja się zmieniła. I żeby zmieniło się podejście do realizacji projektów (publicznych). Zapewne niedługo w prasie codziennej ukaże się mój tekst na ten temat; później umieszczę go tutaj.

Komentuj